Zmysły a sny – część druga

Zmysły a sny – część druga

DŹWIĘK W SNACH
Przemierzasz las tętniący życiem. W oddali widzisz, jak sarny przemykają między drzewami, słyszysz ćwierkające ptaki skryte w koronie drzew. Po Twojej prawej rozpościera się zapierająca dech w piersiach polana, którą zdobi masa kwiatów. Nagle, z oddali, słyszysz wrzask, który z każdą sekundą staje się coraz to głośniejszy. Sceneria się zmienia. Piękna roślinność jakby w jednym momencie uschła, z drzew zniknęły liście, Twoje otoczenie spowiła gęsta mgła. Słyszysz szelest. Przed sobą dostrzegasz postać ubraną w czarny płaszcz, która bardzo szybko zbliża się w Twoim kierunku. Ryk się nasila. Budzisz się w swoim łóżku, jednak coś jest nie tak! Nadal słyszysz ten dziwny dźwięk. Po krótkiej chwili, gdy już porządnie się wybudziłeś, uświadamiasz sobie, że był to gwizd czajnika.

Przypomnij sobie, czy nie przeżyłeś kiedyś czegoś podobnego? No właśnie, zdarza się to dość często. Sytuacje te obrazują nam, że zdolność indukcyjna snu, w przypadku zmysłu słuchu, jest bardzo duża – nawet najmniejszy odgłos może mieć wpływ na treść marzenia sennego. Wystrzał petardy za oknem w życiu realnym może zamienić się w nagły wybuch wojny/bombardowanie we śnie. Można się więc pokusić o próbę osiągnięcia świadomego snu w sposób dość nietypowy – ustawić sobie kilkukrotne powiadomienie z nagranym zdaniem „Śnisz, uświadom się/To jest sen, odzyskaj świadomość”. Najlepiej ze stopniową zmianą głośności (warto mieć na uwadze, aby nie było zbyt głośne, ponieważ może skończyć się na wybudzeniu. Nam chodzi jedynie o spłycenie snu i „przeniknięcie” wiadomości do snu) i o porze, gdy wypada początek/środek fazy REM

Dla niektórych osób (szczególnie twórców), bardzo atrakcyjny może być fakt, że sny mogą być ogromnym źródłem inspiracji. Bardzo dobrym, i chyba najbardziej znanym, przykładem może być tu Giuseppe Tartini i jego Sonata z Diabelskim Trylem. Pewnej nocy przyśnił mu się diabeł, z którym to (we śnie) dobił targu. Artysta dał stworzeniu do rąk skrzypce, a ten zaczął grać wspaniały sonatę. Po obudzeniu, wciąż będąc pod zachwytem usłyszanego utworu, Tartini spisał go. Jak sam powiedział „skomponowałem wtedy moją najlepszą sonatę, która jednak daleka jest od cudownej muzyki, granej mi tej nocy.„.


DOTYK
U jednych osób przeżycia czuciowe we śnie występują praktycznie co nocy, u innych z kolei niemalże wcale. Gdy już się pojawią, to zdecydowanie częściej w marzeniach sennych, które odbywają się z widoku pierwszoosobowego. Przenikanie bodźców z tego zmysłu do snów jest gorsze od tego, które towarzyszy słuchowi, jednak nadal występuje – gdy będzie nam bardzo zimno, to w śnie może pojawić się śnieg, otoczenie zmieni się np. na Grenlandię, czy jakiś lodowiec.

Bardzo ciekawe wydaje się zagadnienie sennego „ja” u osób, które przeszły amputację, czy utraciły kończynę w jakimś wypadku. Okazuje się, że ich obraz/czucie ciała nie różni się od tego, które występowało przed zabiegiem. Naukowcy tłumaczą to tym, że podczas śnienia, w znacznym stopniu ograniczone są sygnały czuciowe z ciała dochodzące do mózgu w trakcie snu. W wyniku tego faktu, w mózgu uruchamiają się wzorce czasowo-przestrzenne – „wspomnienia” umysłu dotyczące naszego ciała, które wykształciły się głównie we wczesnym okresie naszego życia, a na które nie miały wpływu doświadczenia z późniejszych lat. Podobnie sytuacja ma się z nabytym paraliżem

W świadomym śnie, czucie ciała jest wręcz identyczne jak to, które towarzyszy nam na jawie. Kończyny niemal zawsze będą na swoim miejscu, a stworzenie nowej, w pełni sprawnej (sterowanej nie za pomocą myśli, tylko, powiedzmy „instynktu”) np. na brzuchu, będzie bardzo, bardzo trudne, o ile nie niemożliwe. O ile panowanie nad swoimi kończynami będzie naturalne, o tyle ich wygląd już nie. Często zdarza się tak, że patrząc na ręce zauważymy, że brakuje nam jednego palca, bądź mamy o jednego za dużo. Dłonie mogą wydawać się nieproporcjonalne, czasami będą falować. Co do wyglądu nóg, opierając się na relacjach oneironautów, ciężko wyłonić ich „statystyczny wygląd”. Niektórzy po spojrzeniu w dół widzieli, że mają nogi podobne do kurzych, inni, że mają szczudła zamiast normalnych kończyn, a jeszcze inni, że ich obraz nie różni się niczym od tego, co znają z normalnego życia.

Jak więc widać, zmysły nie muszą służyć nam jedynie do odbierania bodźców z otaczającego nas świata. Za ich pomocą możemy zmienić bieg snu, nawet tego nieświadomego, według własnego uznania, a używając odrobiny kreatywności, możemy wykorzystać je do tego, aby uzyskać upragniony świadomy sen!

Ilustracja: Le Songe de Tartini par Louis-Léopold Boilly 1824

Komentarze