Zmysły a sny – część pierwsza

Wzrok:
We wczesnych latach dwudziestego wieku, naukowcy wzięli pod lupę zagadnienie kolorów występujących w snach. Wyniki były zaskakujące – większość osób wskazywało, że ich sny odgrywają się w… odcieniach czerni i bieli! Tendencja ta zaczęła się zmieniać dopiero w latach 60-tych ubiegłego wieku. Zaobserwowano wtedy, że sny pełne kolorów pojawiają się u ludzi znacznie częściej, niż przedtem. Jako ciekawostkę można podać, że okres ten, zbiega się w czasie z rozpowszechnieniem kolorowej telewizji w Stanach Zjednoczonych, jak i Europie.
Tezę tę próbowano potwierdzić. Przeprowadzono badania, które obejmowały zarówno osoby młode, wychowane w miastach, jak i starsze i/lub mieszkające na wsi, gdzie udział technologii (w tym konkretnym przypadku – telewizji) w ich życiu był mniejszy, niż w pierwszym przypadku przypadku. Wyniki były pozytywne, potwierdzające przypuszczenia naukowców.

Jeśli pod uwagę weźmiemy świadomość faktu śnienia i wynikającej z niej rzeczy (np. uważność, logiczne myślenie i dostęp do pamięci zbliżony do tego na jawie), to wyrazistość kolorów (i ich liczność) zazwyczaj będzie większa niż ta, którą wytypujemy ze snów nieświadomych. Z tego też faktu zrodziło się stwierdzenie, że zdolność postrzegania barw wiąże się z rodzajem świadomości towarzyszącej nam w trakcie marzenia sennego, jak i emocji, którymi jest nacechowane.

Perspektywa widzenia w snach jest sprawą dyskusyjną. Niektórzy przeżywają je wyłącznie w widoku z pierwszej osoby, inni z trzeciej, jeszcze inni relacjonują, że w swoich snach widzą oczami innych postaci, które są uczestnikami akcji marzenia sennego (tj. przeżywają je, jako całkowicie inna osoba). Nie do końca wiadomo, od czego zależy sposób postrzegania sennego świata za pomocą tego zmysłu. Niektórzy spekulują, że widzenie trzecioosobowe jest wynikiem wpływu filmów/gier. Częściej też, taka perspektywa, będzie towarzyszyła przy śnie, który nie dotyczy bezpośrednio nas; gdzie jesteśmy obserwatorem fabuły i określonego ciągu zdarzeń, w których nasze „ja” nie jest obecne. Pierwszoosobowa perspektywa zaś przeważa w snach, w których jesteśmy bezpośrednim bohaterem akcji (tj. postacią, wokół której obracają się odgrywane wydarzenia). Zagadnienie to jest jednak ciągle otwarte, wymagające większej ilości badań/obserwacji.

Marzenia senne u osób niewidomych
Zapewne nie raz zadawałeś sobie pytanie, jak wyglądają sny takich osób? To zależy od tego czy dana osoba:

  • jest niewidoma od urodzenia,
  • swój wzrok straciła w trakcie życia, jednak w przeszłości widziała.

Pierwszą grupę powinniśmy podzielić na dwie podgrupy:

  1. Osoby, które są całkowicie niewidome (tj. „widzą” tylko czerń) – w ich przypadku, sny są pozbawione wrażeń wizualnych. śnią oni za pomocą innych zmysłów (w ich marzeniach sennych przeważają dźwięki, zapachy i wrażenia kinestetyczne).
  2. Osoby, które widzą jedynie bardzo mocno rozmazane obrazy i rozróżniają kolory – sny zawierają aspekty wizualne, jednak te, ograniczają się do tego, co śniący jest w stanie zobaczyć podczas życia na jawie.

U osób, które upośledzenie to nabyły z czasem, jednak przez pewien okres swojego życia widziały normalnie, sny nie różnią się niczym w zestawieniu z marzeniami sennymi osób zdrowych. Z czasem, w snach, może pojawić się przewaga jednych zmysłów nad innymi, jednak aspekt wizualny będzie wciąż obecny – za pomocą świadomego śnienia, osoba taka może odtworzyć widziane obrazy z czasów, gdy jej wzrok nie był uszkodzony, a nawet, próbować stworzyć nowe, obce jej, rzeczy.

Węch i smak:
Któż nie lubi zjeść pięknie wyglądającego posiłku? Tym, co wzmaga tę chęć, jest węch. Mimo, iż jest dla nas bardzo ważny i korzystamy z niego non stop, to jego występowanie snach jest rzadkością. Pojawia się sporadycznie (nie wliczając w to osób niewidomych, z wiadomych względów) – niektóre osoby deklarują, że nigdy(!) nie towarzyszył im on w marzeniach sennych.

Większość wrażeń smakowych i/lub węchowych pojawia się w snach związanych z (co jest raczej oczywiste) posiłkami, konsumowaniem, perfumami czy miejscami, które kojarzą nam się z charakterystyczną wonią (np. smażalnia ryb czy galanteria). W marzeniach sennych, przeważają zazwyczaj bodźce znajome, np. jak wymienione wyżej, ale czasami, pojawiają się takie, które są nam całkowicie obce. Dla przykładu, możesz poczuć smak zjadanego owocu czy rośliny, której nigdy nie miałeś okazji skosztować (np. pokrzywy). Co najciekawsze, po obudzeniu, najprawdopodobniej bez żadnych problemów, będziesz mógł przywołać smak/woń zjedzonego „czegoś”, mimo że wystąpiły one jedynie we śnie (jednak zapamiętane wrażenia czuciowe mogą, i raczej nie będą miały przełożenia na rzeczywisty smak tej rzeczy).

Z fizjologii i anatomii naszego mózgu wynika, że węch jest silnie powiązany z zapamiętywaniem i emocjami. Weźmy dla przykładu zapach konkretnych perfum, który czułeś podczas dziania się danej akcji. Gdy po kilku latach, całkowicie przypadkowo, wyłapiesz tę woń na mieście, to automatycznie wracasz wspomnieniami do tych wydarzeń. Z nimi wracają uczucia, negatywne czy pozytywne, związane z tą sprawą. Fakt ten możemy wykorzystać do próby indukcji świadomego snu – zakup odświeżacz do powietrza, który działa automatycznie, z określonymi odstępami czasu, między kolejnymi psiknięciami. Za każdym razem, gdy urządzenie to zadziała (a Ty poczujesz ten zapach), wykonaj test rzeczywistości. Bodźce zapachowe wydają się wręcz idealne do takich prób. Są przekazywane niemalże bezpośrednio do obszarów mózgu, które związane z pamięcią i emocjami, a ich rozpoznanie nie rozbudza tak bardzo, jak przy wykorzystaniu innych zmysłów (np. opaski, które wysyłają określone sygnały świetlne). Zachęcam więc do testowania tej metody…

Za kilka dni pojawi się część druga, sprawdzajcie nasz profil na Facebooku aby jej nie przegapić.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o