WBTB – Wake Back To Bed

WBTB jest jedną z podstawowych technik świadomego śnienia. Znać ją powinien praktycznie każdy oneironauta, który chce podejść do tematu na poważnie.
Metoda cieszy się wysoką skutecznością, przy jednoczesnym znikomym skomplikowaniu. Łącząc ją z innymi czynnościami, które mają nam ułatwić osiągnięcie upragnionego stanu, niezwykle podwyższamy ich skuteczność. Możemy się wręcz pokusić o stwierdzenie, że WBTB nie jest techniką samą w sobie, a raczej „wzmacniaczem” dla innych technik, co będziecie mogli niejako potwierdzić, uwzględniając swoją praktykę. Z czasem WBTB stanie się dla was rzeczą drugorzędną, stosowaną w połączeniu z sposobami osiągania LD (np. WILD).

Na czym ta technika polega? Otóż, jak już wcześniej wspomniałem, jest ona dośc prosta. Możemy ją opisać w trzech krokach zaśnięcie-pobudka-zaśnięcie. Łatwe, prawda?

Zaśnięcie
WBTB wymaga minimalnie sześć, optymalnie osiem, godzin snu. Tak więc musimy poświęć jej trochę czasu. Dlatego też najlepiej pójść spać wcześnie. Zakładając, że wstajemy o 6:00, to najlepiej dla nas będzie, jeśli położymy się o godzinie 22:00, najpóźniej o północy. Zaśnięcie, nazwijmy je, numer 1, nie wymaga od nas jakichś specjalnych przygotowań, za wyjątkiem nastawienia budzika. Zapewnij sobie komfort spania, żeby zapaść w sen najszybciej jak się tylko da. Nie zaprzątaj głowy niepotrzebnymi myślami, po prostu połóż się spać, jakbyś robił(a) to w każdą normalną noc.

Pobudka
No dobrze, nastawić budzik, ale na ile? Zdania są podzielone. Niektórzy mówią/preferują 4,5 godziny po zaśnięciu, inni 6 godzin. Tu już musimy wybrać sami, która opcja będzie dla nas bardziej komfortowa (z własnego doświadczenia mogę doradzić, że warto również dać sobie dodatkowo 5/10 minut na zaśnięcie). Dlaczego akurat tyle? Ponieważ celujemy z wybudzeniem w końcową fazę snu REM/początkową snu N-REM. Jeśli zdarza Ci się budzić w środku nocy (z przyczyn naturalnych), czy też masz wyćwiczony alfa budzik, to nie musisz męczyć się ze zwykłym budzikiem, ponieważ oba te czynniki, w większości przypadków, tak dostosowują nasze fazy snów, że niemalże zawsze budzimy się pod koniec fazy REM.
Następnym ważnym krokiem jest rozbudzenie. Jednak nie ciała, a umysłu. Gdy obudzisz się po określonym czasie, najlepiej byłoby, gdybyś zajął się czymś, co pobudzi Twój umysł. Możesz porobić jakieś zadania, obliczenia matematyczne, czy inne takie. Unikaj wysiłku fizycznego oraz, co najważniejsze, telefonu/komputera/laptopa, ogólnie wyświetlaczy! Dlaczego? Emitują one dużo niebieskiego światła, które jest sygnałem dla mózgu, że właśnie trwa dzień. Ogranicza to wytwarzanie melatoniny, co z kolei może utrudnić nam zaśnięcie. Jeśli chcesz poczytać – ogranicz się do książek. Programy do dostosowywania koloru ekranu mogą nie rozwiązywać problemu w 100%. Dlatego też, warto sobie odpuścić elektronikę na ten czas.
Na pobudkę i rozbudzanie warto poświęcić nawet i 30 minut. Jeśli okaże się, że masz problemy z ponownym zaśnięciem, to skróć ten etap do 20/15/10 minut. Jeśli to dalej nie poskutkuje, to zmień godziny budzenia się na te wcześniejsze.

Ponowne zaśnięcie
Połóż się do łóżka, zrelaksuj, i jeśli nie chcesz stosować np. WILDa, to po prostu zaśnij. Dla lepszego efektu, możesz afirmować sobie podczas zasypiania to, że zaraz zaśniesz i będziesz miał świadomy sen. Bądź po prostu zasnąć z myślą o świadomym śnie. Jeśli chcesz, możesz wyobrażać sobie, wizualizować scenerie, w której rozgrywać ma się sen.
Gdy już zaśniesz, kluczowa będzie głębokość snu i stopień rozbudzenia umysłu (dlatego też, drugi etap WBTB gra tutaj bardzo ważną rolę). Jeśli oba te czynniki będą sprzyjające, to istnieje duża szansa, że podczas snu pojawi się myśl w stylu „zaraz zaraz, coś tu nie gra. Czy ja przypadkiem nie śnie?”, bądź, po prostu, w pewnym momencie odzyskamy świadomość.

Na zakończenie mogę powiedzieć od siebie, że najważniejsze w świadomym śnieniu jest pozytywne nastawienie. Jeśli wmówisz sobie już na początku, że to nie zadziała, że nic nie da, to przekreślasz swoją przygodę z tym tematem już początku. Nie wyszło raz, drugi, trzeci? Nie przejmuj się, próbuj dalej. Kto wie, może wyjdzie za czwartym? Samo WBTB nie działa od dłuższego czasu? Dołóż do tej metody jakąś inną. W tej tematyce musisz być elastyczny, starać się dostosować techniki pod swoje potrzeby, jednak zachowując ich założenia, można powiedzieć, że wręcz „rdzeń”.
Śledź naszą stronę, ponieważ niedługo pojawią się na niej nowe artykuły, kto wie, może znajdziesz coś, co Cię zainteresuje i/lub okaże się na Tobie niezwykle efektywne?

Mam nadzieję, że powyższy artykuł okazał się pomocny i przybliżył Wam WBTB. W razie pytań piszcie w komentarzach, czy też w wiadomości prywatnej do nas!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o